piątek, 11 lipca 2014

1. O mnie, wakacje i cudzysłów do potęgi entej

Profil "o mnie" zrobiony! Kiedyś pewnie wymyśliłabym niewiadomo jakie udziwnienia, żeby zabrzmieć "interesująco", ale teraz mam ochotę na prostotę. Skubaństwo brzmi jak pierwsze wystąpienie na spotkaniu AA :P Proste zdania, konkretne informacje, szczerość i odrobinę anonimowości jakże potrzebnej w dobie Internetu. Mówcie co chcecie, jestem z tego opisu zadowolona.


Już od kilku dni są wakacje. Cieszę się, że mogę na moment oderwać się od trudów studiowania i odpocząć przed wielkim wyzwaniem, jakim jest obrona pracy magisterskiej (kiedy moi rówieśnicy wybierali się na studia II stopnia, ja zdecydowałam się na rok na innym wydziale, więc jestem trochę "w tyle" z wykształceniem :P). Zauważyłam za to, że połowa moim znajomych z facebooka już gdzieś wyjechała. Hiszpania, Chorwacja, Anglia, USA... Przyznam, że jestem w kropce. Z jednej strony cieszę się z tej formy wypoczynku, jaką sobie wybrałam (pisanie książek, praca nad grą komputerową, tłumaczenie ulubionych opowiadań, czytanie, czasem spacer po okolicy, a zazwyczaj zwykłe czystokrwiste obijactwo), a jakoś nigdy nie należałam do fanów podróżowania (powiem szczerze - nie przepadam za tymi wszystkimi wyjazdami do biednych, ale egzotycznych krajów, bo to "otwiera oczy" i jest takie "uduchowiające". Może i jest, ale nie chcę mi się mieszkać dwa tygodnie w kiepskich warunkach, bez bieżącej wody i odpowiednich warunków sanitarnych, żeby tego wszystkiego doświadczyć. Może kiedyś zmienię zdanie, ale na chwilę obecną: NIE). Nie zapominajmy też o pogodzie - ludzie, jest LIPIEC! 30 stopni w cieniu! Komu się chce gdziekolwiek wyjeżdżać w taką pogodę? Z drugiej strony mam wrażenie, że coś tracę. Że też powinnam gdzieś wyjechać, bo o to chodzi w wakacjach. Że zyskam dzięki temu jakieś "wrażenia", "wspomnienia", wiecie, wszystko to, co teraz takie modne w konsumpcjonistycznych kontrkulturach. Albo najzwyklej w świecie robię z siebie ofiarę losu, bo siedzę w domu zamiast "się bawić". I'm so lonely...! (Szczerze, to nie jestem, tylko mój Potworek niecierpi wyjazdów do gorących, zatłoczonych miejsc ;P Nie zmuszę go, choćbym go przywiązała do kaloryfera i biczowała przez tydzień). Chyba powinnam wyłączyć facebooka na okres wakacji - FOMO źle na mnie wpływa.
Na razie zostaje tak jak jest. Może we wrześniu coś wymyślę. And it'll be AWESOME ~!



PS. FOMO to skrót od "Fear of Missing Out". Można to określić jako uczucie bycia "poza" podczas przeglądania wpisów na portalach społecznościowych.
PS. 2. Zauważyliście, ile razy pojawił się w tym poście cudzysłów? Istny potop szwedzki! 
           

czwartek, 3 lipca 2014

...

Nie jestem dobra w przedstawianiu się, więc zostawię ten temat na później. Najwyżej napiszę coś w "O mnie".

Dawno nie miałam bloga. Ile to już czasu, pięć lat? Człowiek czuję się stary :P To znaczy, próbowałam wcześniej coś publikować, ale zawsze traciłam zapał i cholerstwo spalało na panewce. Nawet nie wiem, jak długo ten blog wytrzyma...

Ech, smęcę.

Za to uwielbiam ten szablon. Jest taki łagodny i spokojny. Tak jak ja :)